Dodawanie nowego ogłoszenia w Mobile Second Hand

Siemanko

Widziałeś/aś już jak się będzie można w apce mobilnej zalogować do systemu (tak, do systemu bo aplikacja mobilna w projekcie to tylko klient), jak wygląda teraz (mocno dewelopersko) lista ogłoszeń więc teraz czas pokazać jak wygląda i działa na tę chwilę tworzenie nowego ogłoszenia wraz z dodaniem go do systemu.

IMAG0037

Tworzenie nowego ogłoszenia w aplikacji mobilnej

Na powyższym zdjęciu widzisz listę ogłoszeń. W prawym dolnym rogu jest widoczny tzw. FAB. Przycisk który przy przewijaniu listy jest cały czas w tym samym miejscu (btw. można zrobić tak aby przy przewijaniu w dół znikał i pojawiał się po powrocie na początek listy, ale nie o tym). Pewnie się domyślasz do czego służy? 🙂 Po kliknięciu przechodzimy do tworzenia nowego ogłoszonka.

IMAG0038

Tadam. Oto formularz do nowego ogłoszenia. Elementy (kontrolki) do wprowadzania danych umieściłem na scroll’owalnym layoucie, dzięki czemu nie ogranicza mnie wysokość ekranu oraz intuicyjnie przesuwając w dół użytkownik przejdzie do końca formularza.

IMAG0039

Kolejny babol w designerze Xamarin’a

Wspominałem już w wcześniejszych postach o nierenderujących się komponentach w designerze (np. guzik do logowania z facebookiem czy FAB). Mam kolejnego babola. W designerze nie podejrzysz kontrolek, które nie mieszczą się na widoku, a są faktycznie na layoucie (mimo iż przesuniesz pasek scrolla)

1.jpg

Także zostaje tylko xml i „kodowe” dodawanie i ustawianie widoków. Oczywiście po starcie apki na telefonie widok jest scroll’owalny.

Pola formularza

Które pole do czego to chyba się orientujesz z opisów 🙂 Pokrótce:

  • tytuł główny, który będzie widoczny na liście ogłoszeń
  • dodatkowe informacje gdzie można się rozpisać, a te będą widoczne na detalu ogłoszenia (po wejściu na niego z listy)
  • cena bez częsśi dziesiętnych
  • pola radio do określenia jaka forma pozbycia się ciucha interesuje użytkownika, a ta z kolei będzie umieszczona jako jakaś ikonka na liście ogłoszeń
  • zdjęcie – oczywiście robione z poziomu aplikacji. Na razie tylko jedno, ale w kodzie zostawiłem sobie furtki aby można było robić i dołączyć kilka zdjęć
  • znów pola radio, tym razem do określenia czy do ogłoszenia ma być dołączona lokalizacja aktualna czy domowa zapisana w ustawieniach (np. wystawiam ogłoszenie u koleżanki, ale zaraz wracam do domu 30 km i tam będę przesiadywał ;))
  • guzior do opublikowania ogłoszenia

W momencie naciśnięcia guzika do publikacja sprawdzam czy wszystkie pola zostały wypełnione oraz czy zostało zrobione zdjęcie. Jeśli tak to idą requesty do serwera. Najpierw jeden ze zdjęciem, a po udanym zapisie drugi z modelem. To jak to ogarniam na serwerze jest tematem na jeden z kolejnych wpisów.

Podsumowanie

W ramach podsumowania przejdziemy razem przez proces dodawania ogłoszenia 🙂

  • wypełniamy formularz i robimy zdjęcie

IMAG0047

IMAG0040

  • naciskamy guzik „OPUBLIKUJ” i czekamy sekundkę, aż się wszystko zapisze

IMAG0042

  • po wszystkim jesteśmy przeniesieni z powrotem na listę ogłoszeń, gdzie możemy podziwiać nasze nowoutworzone ogłoszenie i czekać na kontakt od chętnego kupującego (kontakt także będzie się odbywał w aplikacji) 🙂
IMAG0045

0 km ponieważ się nie ruszyłem 😉 Jednak gdybym odszedł i odświeżył listę zobaczyłbym ile dzieli mnie do miejsca, w którym opublikowałem ogłoszenie.

Pjona!

Xamarin’owa apka doprowadzona do stanu jaki prezentuje w Android Studio.

Siemanko.

Dziś króciutko.

W dniu dzisiejszym udało mi się doprowadzić aplikację mobilną do stanu jaki prezentowała w Android Studio w momencie podjęcia decyzji o przesiadce na Xamarin’a, więc nareszcie będę mógł jechać z nowymi tematami. Nie zliczałem czasu, ale szacuję, że zajęło mi to ok 20 godzin. Biorąc pod uwagę, że nie miałem wcześniej z Xamarin’em nic wspólnego to myślę, że to dobry wynik, a przyjemność jaką sprawia mi pisanie w nim jest o wiele większa niż w Android Studio. Ostatnie posty nie dotykały funkcjonalności rozwijanych w projekcie dlatego pozwolę sobie przypomnieć Ci co jest zrobione i za co zabieram się od jutra (dziś już dość kodzenia ;)).

Jest zrobione (zarówno po stronie aplikacji mobilnej jak i na serwerze):

  • autentykacja za pomocą tokena JWT (logowanie/rejestracja za pomocą formularza lub facebooka)
  • ustalanie lokalizacji w aplikacji mobilnej
  • pobieranie listy ogłoszeń na podstawie lokalizacji użytkownika uderzającego do API z uwzględnieniem zadeklarowanego przez niego obszaru z jakiego chce zobaczyć ogłoszenia (na podstawie zadeklarowanego promienia – wszystko wyliczam na serwerze)
  • tworzenie nowego ogłoszenia wraz ze zdjęciem i zapis do bazy na serwerze co skutkuje natychmiastowym pojawieniem się ogłoszenia w systemie

Co będzie robione:

  • predefiniowane hasła kluczowe dotyczące rodzaju ubrania (np. sukienka, bluzka itp.) oraz koloru, które będę wyłapywał na serwerze z tytułu i opisu ogłoszenia aby następnie je powiązać z sobą powiązać. W aplikacji nie będę wymagał wybierania ręcznego kategorii, itp. jak to jest np. na Allegro. Ma to być maksymalnie proste dlatego przypisywaniem haseł zajmie się system.
  • pobieranie listy ogłoszeń z zawężeniem do predefiniowanego hasła (np. tylko ogłoszenia ze spodniami)
  • powiadomienia w tle o pojawieniu się nowych ogłoszeń w zadeklarowanym przez usera obszarze
  • wyświetlanie szczegółów ogłoszenia po kliknięciu go na liście
  • komunikacja między użytkownikami systemu (kupujący – sprzedający)

Podsumowanie

Cieszę się, że będę już mógł pracować nad nowymi rzeczami, a nie odgrzewać stare kotlety ;). Jeśli Ty też się cieszysz moim szczęściem to daj feedback ;). A jeśli nie – to nie ;p

Pjona!

Wrażenia po pierwszych randkach z Xamarinem cz. 1

Siemanko.

Jak wiesz z tego wpisu, postanowiłem porzucić projekt aplikacji mobilnej w Android Studio i zacząć wszystko od nowa w Xamarin’ie (w związku z tym, że stał się darmowy). Wiązało się to oczywiście z dodatkowym nakładem pracy na doprowadzenie apki do stanu jaki już prezentuje w projekcie z Android Studio, ale ekscytacja nową technologią, o której coraz więcej się słyszy oraz perspektywa pracy w znanym mi środowisku (Visual Studio) wzięły zdecydowanie górę i już dziś poszedł do repo pierwszy push z projektem Xamarin’owym. Jakie wrażenia po ok 10ciu godzinach pracy w Xamarinie?

Powolny start aplikacji

To było pierwsze moje spostrzeżenie po przesiadce z Android Studio gdzie start apki z debuggerem trwał w porywach do 10ciu sekund, a bez debuga niemal natychmiast, tak start nawet czystego wygenerowanego templat’u w Visual Studio trwa znacznie dłużej. Nie mierzyłem stoperem, ale jest to na prawdę znacząca różnica w szczególności jeśli wprowadzam jakieś drobne zmiany w kodzie i chcę szybko zobaczyć ich wpływ na działanie aplikacji. Niestety aplikacja dłużej się uruchamia niż ja potem w niej klikam. W zasadzie nie ma co się dziwić bo przy każdym uruchomieniu aplikacja chyba jest publikowana (z tego co widać w output’cie) i przerabiana na jave więc to musi trwać. Dodam, że nie korzystam z emulatora tylko z fizycznego urządzenia.

Nie wszystko na co IDE pozwoli zostanie zatwierdzone przy build’zie.

Napisałem jakiś kod, który był poprawny dla .NETu natomiast przy buildzie czy próbie uruchomienia aplikacji dostałem wiele mówiący błąd:

1

I tyle. Żadnego wskaźnika do miejsca w kodzie. Domyśliłem się co mogło być problemem więc zlokalizowanie kodu, z którym maszynka do javy miała problem nie trwało długo lecz kiszka była by gdybym naklepał sporo kodu bez buildów w między czasie opierając się tylko na informacjach od IDE. Weź bądź mądry i szukaj wiatru w polu.

Jeśli coś się nie renderuje w designerze niekoniecznie nie będzie się renderować po starcie.

No właśnie. Na tym straciłem ze dwie godziny. Dodałem do projektu komponent: Facebook Android SDK (przez Component Store – taki Xamarinowy nuget). Nie jest to oficjalne SDK wydane przez Facebooka tylko przez grupę Xamarina. I tak jak w Android Studio dodałem sobie na widok (w .xml) guzior do logowania z facebookiem. Przełączam się na widok designera, a tu bach:

2

Mówię sobie: trudno – nikt nie powiedział, że będzie łatwo 🙂 Grzebałem w necie, sprawdzałem sample tego SDK, odinstalowywałem i instalowałem ponownie komponent itp. itd. tak przez jakieś 2 godziny bez rezultatów.  W końcu uruchomiłem aplikację z ostatnią nadzieją, że to designer sobie nie radzi i ku mojej radości przez zaciśnięte zęby tak się właśnie dzieje. W uruchomionej aplikacji guzik jest wyrenderowany.

IMAG0025

I tak jest również z innymi komponentami androida, które w Android Studio są dostępne „z pudełka” natomiast w Xamarin’ie trzeba je pobierać prze Comeponent Store do swojej aplikacji i oglądać dopiero po uruchomieniu apki 😉 Mam nadzieję, że chociaż Tobie zaoszczędzę trochę czasu i sporo frustracji jeśli napotkasz na ten sam problem.

Podsumowanie

Z dzisiejszego wpisu pewnie wnioskujesz, że nie jestem zbyt zadowolony z przesiadki na Xamarin’a oraz w ogóle z pracy, z tym ustrojstwem 😉 Otóż nie. Skupiłem się na tych skrajnych przypadkach ponieważ to one rzuciły się najbardziej w oczy w pierwszej kolejności. Dobrodziejstwa? Największą zaletą jest C# i .NET. Nie muszę korzystać z zewnętrznej biblioteki do asynchronicznej komunikacji z rest api bo z pudełeczka mam HttpClient i operatory async/await. Nie muszę korzystać z Gsona (które jest mega powolny) do konwersji jsona na obiekty bo mam z nugeta Newtonsoft.Json. Nie fiksuję się tylko i wyłącznie na jedną platformę bo mam PortableClassLibrary i jak mi odpierdoli to kupie sobie iPhona i będę mógł wykorzystać ten sam kod do pisania apki na iOSa 🙂

W środę dalsza część wrażeń z pracy w Xamarin’ie.

Pjona!

Kilka słów o EF Core 1.0

Siemanko.

Dziś troszkę o EF Core 1.0 (EF 7 do niedawna), które wykorzystuję w projekcie Asp.Net Core jako część backend’u dla aplikacji mobilnej Mobile Second Hand. Troszkę, bo nie poznałem jeszcze wszystkich nowości w tej wersji Microsoft’owego ORM’a i to co dziś przeczytasz będzie to głównie opis największych różnic między w.w. wersją, a poprzednią czyli EF6.

Gotowiec Entity Framework Identity.

Jak kiedyś wspomniałem, projekt Asp.Net Core założyłem z wbudowanego w Visual Studio template’a – Web Aplication – z zaznaczoną opcją Individual User Accounts co skutkuje tym, że z automatu jest skonfigurowany dostęp do danych wraz z obsługą autentykacji. Wystarczy tylko w pliczku appsettings.json głównego projektu wpisać connection string do bazy, z którą chcemy pracować. W moim przypadku:

q

Tak jak w poprzedniej wersji Entity Framework, jeśli baza podana w connection stringu nie istniała, wystarczyło utworzyć nowy obiekt DbContext’u aby ORM tę bazę utworzył, dlatego poszedłem tym samym tropem – utworzyłem obiekt Usera i spróbowałem zapisać. Niestety ku mojemu zdziwieniu nic z tego nie wyszło. Dostawałem wyjątek, że EF nie może się zalogować do serwera bazy danych z wykorzystaniem poświadczeń podanych w connection stringu. Było to tym bardziej frustrujące bo logowanie do SQL’a mam domenowe i tak też podałem w connection stringu. Po pewnym czasie i paru chujach skierowanych w stronę monitorów doszedłem do tego, że trzeba się ręcznie upewnić o istnieniu bazy i wtedy EF Core ją utworzy jeśli jej nie ma. Należy to zrobić wpisując jedną linijkę na końcu metody Configure w klasie Startup.cs.

2

Oczywiście context to nazwa parametru dla DbContext’u aplikacji jaki przyjmuje metoda Configure (dlatego równie dobrze może być dupa.Database.EnsureCreated()), a owy DbContext jest wstrzykiwany z użyciem Dependency Injection.

Brak Initializer’ów.

W poprzedniej wersji EF do współpracy z DbContext’em były definiowane i wykorzystywane tzw. Initializer’y. To one określały co ma się dziać z bazą danych. I tak:

  • CreateDatabaseIfNotExists – tworzył bazę gdy jej nie było – dlatego w poprzedniej wersji EF baza była z automatu tworzona gdyż ten Initializer był domyślny
  • DropCreateDatabaseIfModelChanges – usuwał i tworzył bazę gdy uległ zmianie, którykolwiek z modeli podanych w DbSet’cie
  • DropCreateDatabaseAlways – za każdym uruchomieniem aplikacji i jej pierwszym odwołaniu się do bazy ta była usuwana i tworzona na nowo
  • CustomDbInitializer – możliwość napisania swojego gdy żaden z powyższych nie odpowiadał (np. migracja do najnowszej wersji bazy w przypadku korzystania z ręcznych migracji)

Oczywiście wykorzystując te initilizer’y mogliśmy wypełniać bazę jakimiś danymi, ale to było w poprzedniej wersji. Teraz są tylko ręczne migracje.

Tylko ręczne migracje

W poprzedniej wersji mogliśmy nie korzystać z migracji, włączyć automatyczne migracje bądź ręcznie migrować schemat bazy. Teraz nie ma takiego wyboru i jedynym dostępnym sposobem do obsługi schematu bazy są ręczne migracje. Migracjami operujemy z poziomu command line’a. W projekcie głównym muszą być zainstalowane EntityFramework.Commands, aby można było ich używać w wierszu poleceń (w gotowej aplikacji z template’a już wszystko jest). Jeśli masz w solucji kilka projektów to musisz pamiętać aby za pomocą cd przejść do projektu głównego, gdzie są zainstalowane EntityFramework.Commands oraz koniecznie wpisać dnvm use 1.0.0-rc1-final (póki jest jeszcze wersja RC1 frameworka Asp.net Core) bo zacznie sypać wyjątkami, jeśli spróbujesz korzystać z komend EF np. dnx ef –help.

Podsumowanie

Tak jak wspomniałem we wstępie to tylko pierwsze spojrzenie na nową wersję EF. Jeśli jesteś ciekaw jak od zera dodać do projektu nowe EF to odwiedź matczyną stronę Asp.Net Core gdzie jest wszystko elegancko opisane.

W niedzielę napiszę o pierwszych walkach z Xamarinem ponieważ jak możesz się dowiedzieć z poprzedniego postu porzuciłem projekt w Android Studio i zaczynam od zera w Xamarinie.

Pjona!

Bye bye Android Studio. Hello Xamarin!

Siemanko.

poprzednim poście zaanonsowałem, że dzisiejszy wpis będzie traktował o części Asp.Net’owej projketu, a konkretnie o Entity Framework Core. Jednakże breaking news z czwartku spowodował, że postanowiłem zmienić technologię (a raczej narzędzie) w jakiej piszę aplikację mobilną na androida, dlatego jednocześnie dzisiejszym tematem są zmiany w projekcie.

Xamarin za darmochę!

Jeśli pochodzisz ze światka .NET’owego to wiesz o co kaman. Jeśli nie – dowiesz się z następnych zdań. Xamarin to platforma do pisania aplikacji tzw. „crossplatform”, na trzy mobilne systemy operacyjne:

  • android
  • iOS
  • windows phone

Aplikacje piszę się w języku C# i .NET. Teoretycznie jeden kod – trzy systemy. Teoretycznie bo warstwa UI każdego z systemów jest różna:

  • android – .xml
  • iOS – chuj wie jak się to nazywa ale potrzeba do tego maca
  • windows phone – .xaml

Jednak jeśli dobrze rozgraniczymy warstwę prezentacji od pozostałych (dostępu do danych, samych danych, itp.) to średnio ok 60% kodu (tak mówi gościu z kursu na pluralsite) można wykorzystać do zbudowania apki na każdy z systemów mobilnych. Brzmi super? Tak, tylko, że jeszcze do czwartku (30.03.2016) Xamarin był komercyjny i drogi, a jego wersja trial opiewała na jedyne 30 dni. To się zmieniło i dla pojedynczych devów Xamarin jest za darmochę. Pozdrowienia dla hejterów Microsoft’u! Bang!

Przesiadka na Xamarin’a.

Podjąłem decyzję, że dotychczasowy kod i w ogóle cały projekt w Andriod Studio puszczam w niepamięć i zaczynam pisać aplikację od zera w Xamarin’ie.

Zalety:

  • znam C# i .NET
  • znam Visual Studio
  • nie fiksuję się tylko na andrioda jeśli chodzi o kod niezwiązany z UI
  • nie muszę błądzić po środowisku i języku, którego nie znam
  • to jest wg mnie przyszłość

Wady:

  • sporo (niezbyt ładnego swoją drogą) kodu java idzie do kosza
  • muszę zacząć od zera aplikację mobilną co oznacza, że praca nad rozwijaniem dotychczasowych funkcjonalności nie jest możliwa

Jak widać zalety przewyższają (ilościowo) wady. Trochę czasu stracę na robienie od początku tych funkcjonalności, które już napisałem w javie, ale później nowe rzeczy będą szły znacznie szybciej i będą lepiej wykonane – jestem o tym przekonany!

Podsumowanie

Czasu i pracy poświęconych na poznawanie i naukę Android Studio, javy i androida od jego naturalnego środowiska nie żałuję , wręcz przeciwnie – uważam to za świetny epizod. Mam teraz pewny ogląd na te technologie, a wcześniej nie miałem o nich zielonego pojęcia. Teraz czas na kolejny (mam nadzieję, że dłuższy) epizod – XAMARIN bejbe!

IMAG0008

A tu foto mojego miejsca w domu gdzie zaczynam naukę Xamarin’a 🙂

Pjona!

Lista ogłoszeń w aplikacji Mobile Second Hand – cz. 3.

Siemanko.

Dziś trzeci i zarazem ostatni wpis w tej serii dotyczącej tylko i wyłącznie części androidowej projektu, a konkretnie listy ogłoszeń. Sama lista nie jest jeszcze skończona i będę pracował nad nią nadal, ale dla zachowania parytetu między technologiami użytymi w projekcie staram się dzielić wpisy między owe technikalia. Zgodnie z zapowiedzią we wcześniejszym poście, dziś przybliżę nieco w jaki sposób ustalam lokalizację oraz jak pakuję zdjęcie z tablicy bajtów na widok. Z ogłoszeń parafialnych to wraz z nadejściem wiosny, mimo iż dzień dłuższy to czasu na klepanie w domu mam niestety mniej (sezon ligowy, sezon ogarniania podwórka, itp. ;)). Jednakże staram się jak mogę aby ciągnąć do przodu. Jako inną ciekawostkę przytoczę to, że zamówiłem sobie dwie książki do nauki androida. Jedna z serii „Head First” na temat programowania (tak na marginesie bardzo lubię tę serię i szczerze polecam) oraz jakąś na temat filozofii UI w aplikacjach androidowych. To tyle z ogłoszeń. Jedziemy z tematem.

GoogleApiClient i LocationManager

Z tego co wiem na tę chwilę to lokalizację telefonu można uzyskać dwojako. Za pomocą GoogleApiClient dostarczanego przez Google Play Services oraz za pomocą LocationManager wbudowanego w system androida. Jeśli chodzi o klienta google to jest on rekomendowany na stronie androida w sekcji treningu dotyczącej lokalizacji. Na pewno wymaga niewiele naszego kodu jednakże ja mam jakieś mieszane odczucia (może dlatego, że bawiłem się tym na samym początku gdy jeszcze moja znajomość androida była mikroskopijna?) bo miałem jakieś problemy z pobraniem lokalizacji. Szukając innych sposobów znalazłem właśnie rozwiązanie systemowe. Nie będę ukrywał, że implementacje jego wykorzystania zerżnąłem ze stacka, ale ważne że mniej więcej wiem o co kaman ;). W celu pobrania lokalizacji musimy w pliku AndroidManifest.xml dodać uses-permission dotyczące lokalizacji. „uses-permission” to wpisy, które informują system o tym do jakich modułów telefonu aplikacja ma mieć dostęp (sam to sobie tak tłumacze, ale może się mylę).

1

Jadąc od góry:

  • lokalizacja na podstawie sieci (stacje bazowe)
  • lokalizacja na podstawie sieci (stacje bazowe) i wi-fi
  • lokalizacja full wypas z powyższymi oraz z gps

Bez tych wpisów aplikacja się sypnie jeśli będziemy pytali o lokalizację. Ze względu na sporą ilość kodu serwisu GpsLocationService (tak go nazwałem) nie będą tutaj się więcej rozpisywał, ani wklejał screenów. Wszystko możesz oblukać w repo. Dodam tylko, że jest także obsłużona sytuacja gdy proszę o lokalizację, a tel ma wyłączony gps – wtedy wyświetlam monit z pytaniem czy user chce przejść do ustawień aby włączyć gps.

BitmapOperationService

Jak wiesz z poprzedniego wpisu zdjęcia ogłoszeń przesyłam jako tablice bajtów. Tę tablicę bajtów przerabiam na bitmapę w serwisie BitmapOperationService i łąduję ją do ViewImage poprzez setImageBitmap().

2

Jak widzisz oprócz tablicy bajtów (MainPhoto) do serwisu przekazuję także szerokość oraz wysokość ImageView, które znajduje się na fragmencie. Przekazuję wymiary po to aby wyskalować fotkę do wymiarów kontrolki. Jeśli jesteś ciekawy w jaki sposób to ponownie zapraszam do repo.

AdvertisementItemListActivityService

Po zmianie orientacji telefonu (nie, nie seksualnej) Activity czyli widok ulega zniszczeniu (nie jestem pewien czy całkowitemu) i zabawa zaczyna się od początku – czyli wywołanie metody onCreate(), ładowanie layout’u, kontrolek, danych itp. czyli wszystko zaczyna się od nowa w nowej konfiguracji urządzenia (czyli zmianie wymiarów ekranu). W przypadku mojej listy ogłoszeń wiązało się to z wysłaniem request’u do serwera, przeparsowaniu odpowiedzi na javove obiekty i ustawianiem adaptera. Ogólnie działo się to co przy pierwszym odpaleniu widoku z listą. Oczywiście nie było to przeze mnie pożądane działanie. Tuż przed zmianą konfiguracji urządzenia (czyli np. zmiana orientacji (też nie seksualnej) telefonu) można nadpisać metodę onSaveInstanceState(Bundle outState). Jeśli wpiszemy coś do obiektu Bundle poprzez jedną z jego metod put….(), możemy to potem wyciągnąć z Bundle przy starcie Activity w jej metodzie onCreate(Bundle savedInstanceState). Jednakże w ten sposób możemy wpisać tylko typy proste (string, int, bool, itp.). Dlatego tez zrobiłem sobie statyczny singleton AdvertisementItemListActivityService, w którym zapisuję listę ogłoszeń znajdującą się aktualnie w adapterze. W metodzie onCreate() odczytuje z serwisu zapisane obiekty i przekazuję je adapterowi. W ten sposób uniknąłem ponownego pobierania tych samych danych, a widok jest w tym samym miejscu listy ogłoszeń.

3

Metoda wywoływana tuz przed zmianą konfiguracji urządzenia

4

Kod w metodzie tworzącej activity. 

Podsumowanie

Zostało mi tu do ogarnięcia jeszcze page’owanie do infinity scrolla, który opisałem we wcześniejszym poście, oraz przejście do widoku detalu po kliknięciu na dane ogłoszenie. Oczywiście zostaje jeszcze kwestia ubrania tego wizualnie, ale najpierw ma działać, a później wyglądać. W następnych postach wracam do Asp.Net Core 1.0. O czym bedzie? No chyba coś o Entity Framework Core wypadałoby napisać 😉

Pjona!

Lista ogłoszeń w aplikacji Mobile Second Hand – cz. 2.

Siemanko.

Dziś druga część informacji na temat listy ogłoszeń w aplikacji mobilnej. Z poprzedniej części dowiedzieliście się, że skorzystałem z Fragment (List) – template’u  wbudowanego w Android Studio do generowania listy elementów widoku – który przerobiłem po swojemu. W tej części o tym jak go dostosowałem do swoich potrzeb.

Pobieranie ogłoszeń.

W metodzie onCreateView() activity (klasy) AdvertisementItemFragment będącej fragmentem (pojedyńczym elementem listy czyli ogłoszeniem) następuje wywołanie metody getAdvertisements(). Metoda ta, wywołuje serwis do pobierania ogłoszeń przekazując jego metodzie model ze współrzędnymi lokalizacji telefonu, z którego jest wysyłany request (o pobieraniu lokalizacji w następnym poście). Po co wysyłam współrzędne? To jest właśnie główny pomysł na tę aplikację – kojarzenie ze sobą ludzi w celu wymiany/sprzedaży ubrań w zadeklarowanym przez nich samych obszarze :). Wspomniany serwis z wykorzystaniem biblioteki Android Asynchronous Http Client (opisałem ją krótko w tym poście) uderza do WebApi w Asp.Net. W odpowiedzi dostaję jsona z listą ogłoszeń. Przy pomocy biblioteki Gson (którą również opisałem krótko w tym poście) parsuje stringi na javove obiekty ogłoszeń.

1

Parsowanie odpowiedzi (jsona) na obiekty javove z wykorzystaniem Gson.

Skrócony model ogłoszenia.

Aby nie pobierać całych ogłoszeń ze wszystkimi danymi, których i tak nie byłoby gdzie wyświetlić na liście (przy zachowaniu przejrzystości), zrobiłem skrócony model ogłoszenia do obsługi listy ogłoszeń.

2

Model ogłoszenia do wyświetlania na liście ogłoszeń

Modelu chyba nie muszę tłumaczyć poza polem Distance – jest to przybliżona odległość między użytkownikiem przeglądającym ogłoszenie, a autorem ogłoszenia w momencie jego utworzenia (wyliczona na serwerze). Zdjęcie przysyłam jako tablice bajtów (główne zdjęcia ogłoszeń, które mają być tzw. miniaturkami zmniejszam na serwerze w momencie zapisywania nowego ogłoszenia) i tu mam dla Was tipa co byście się nie musieli frustrować tak jak ja. Przy korzystaniu z Gsona’a do parsowania tablicy bajtów z jsona na obiekt javovy należy zadbać o to aby przy zwracaniu odpowiedzi z WebApi w Asp.Net skorzystać z JavaScriptSerializer i dane z kontrolera wypuścić jako string. Tablica bajtów zwracana przez wbudowany w Asp.Net Core 1.0 WebApi parser danych do jsona jest interpretowana (po stronie Androida) przez Gson jako ciąg znaków (string), a nie tablica bajtów.

Tak przygotowaną listę obiektów ładuję do ViewAdpatera.

3

Parsowanie odpowiedzi w formacie json na listę obiektów javovych oraz ustawianie ViewAdaptera .

Obsługa ViewAdaptera i customowy infinite scroll

ViewAdapter jest odpowiedzialny za wyświetlanie fragmentów. W metodzie onBindViewHolder(), która jest wywoływana tuż przed każdym wyświetleniem fragmentu, ustawiam wartości poszczególnych kontrolek widoku fragmentu odpowiednimi wartościami z modelu ogłoszenia.

4

Bindowanie danych z modelu ogłoszeń do kontrolek widoku fragmentu.

Holder to kasa, która trzyma referencje do kontrolek znajdujących się na widoku fragmentu. Jeden fragment na liście – jeden holder. Na powyższym screenie tuż przed zamykającym nawiasem klamrowym widać wywołanie metody:

checkIfThisItemIsLastAndRaiseOnInfinityScroll(holder, position)

Jest to mój pomysł na infinite scroll. W metodzie tej, sprawdzam index bindowanego obiektu ogłoszenia i porównuje go z długością listy wszystkich obiektów aktualnie znajdujących się w ViewAdapter’ze. Jeśli index jest ostatni to wywołuje odpowiednią metodę listenera, która odpala pobieranie danych.

5

Moja implementacji infinite scroll’a w ViewAdapterze.

Jak widać, zmienne lastHolder i lastPosition przechowują dane ostatnich elementów przed wywołaniem infinite scrolla, w celu doklejenia nowych danych do istniejącej listy bez zmiany widoku.

Screenshot_2016-03-23-18-16-03.png

Po doładowaniu danych użytkownik przegląda listę dalej od tego samego miejsca, w którym zaczęło się doładowywanie. Oczywiście będę musiał dopisać jakąś logikę dotyczącą pobierania danych wywołanych przez zdarzenia infinite scroll’a (jakiś paging itp.), ale to przecież się wciągnie noskiem 🙂

W następnej i ostatniej części opiszę co nieco jak ustalam lokalizację oraz jak ładuję fotkę z tablicy bajtów na widok.

Także Stej In Tacz!

Pjona!

Lista ogłoszeń w aplikacji Mobile Second Hand – cz. 1.

Siemanko.

Dzisiaj znów wracamy do części androidowej projektu. Ostatnio skupiłem się nad zwróceniem z serwera listy ogłoszeń z konkretnego obszaru wokół obecnej lokalizacji użytkownika (w sumie core aplikacji), przeparsowaniu jsona na Javove obiekty ogłoszeń i w końcu wyświetlenie ich na ekranie. Oto pierwszy „ładniejszy” efekt pracy. W tej serii (dwa lub trzy wpisy) postów skupię się tylko i wyłącznie nad częścią androidową. Pobieranie ogłoszeń z bazy oraz zwracanie ich z serwera opiszę w kolejnej serii.

WP_20160323_18_16_16_Pro

Zdjęcie prezentuje odpaloną aplikację na telefonie oraz rozlaną kawę na podkładko/notatniku.

Fragment i ViewAdapter.

Wiadomym dla mnie było, że ogłoszenia muszą być wyświetlane na scroll’owalnej liście. Tylko jak się do tego zabrać? Jak to jak?! Jak każdy szanujący się Full StackOverflow Developer zacząłem od grzebania w internecie 😉 Szybkie przetwarzanie informacji i już wiadomo, że do tego służą m.in Fragmenty i ViewAdaptery.

Fragment, to jak sama nazwa wskazuje, osobny byt reprezentujący jakiś element.

1

Screen z designera w Android Studio.

Na powyższym zdjęciu widoczne jest Activity (dziedziczące po Fragment) zawierające layout do prezentowania jednego ogłoszenia. W połączeniu z ViewAdapterem tworzy się lista takich fragmentów.

2

Screen z designera w Android Studio.

Ogólnie rzecz ujmując ViewAdapter zajmuje się wyświetlaniem elementów z kolekcji, którą mu przekażemy.

W najprostszy sposób taką listę można zrobić korzystając z gotowca wbudowanego w Android Studio (kolejny raz propsuje Android Studio i jego template’y).

3

Dodawanie template’u listy fragmentów do projektu w Android Studio.

Po wybraniu Fragment (List) do projektu wpadają dwa (dwie?) Activity (pliki .java z kodem i .xml z widokami), oraz klasa DummyContent.java, której obiekty będą wyświetlane na liście. Oczywiście template generuje dużo kodu do tworzenia fake’owych (DummyContent) obiektów, ładowania ich do adaptera, wyświetlania itp.. Jest to super punkt wyjścia do własnej implementacji. Ja oczywiście sporo zbędnego kodu pokasowałem i zaimplementowałem swoje rozwiązanie. Jakie? O tym w następnej części już w niedzielę.

Na koniec jeszcze jeden screen apki z telefonu:

Screenshot_2016-03-23-18-15-43

Screen aplikacji z małą czarną:)

Pjona!

 

MobileSecondHand – autentykacja po stronie serwera cz. 2.

Siemanko.

Dzisiaj druga część o autentykacji po stronie serwera. W części pierwszej napisałem, jak wygląda proces autentykacji za pomocą tokena, a dziś o tym jak i kiedy go generuje.

Przy tworzeniu nowej aplikacji webowej Asp.Net Core 1.0 z template’u w VS 2015 z automatu jest zaznaczona opcja indywidualnych kont użytkowników w sekcji autentykacji. Skutkuje to dodaniem do projektu paczki „Microsoft.AspNet.Identity.EntityFramework” (wraz z zależnościami), utworzeniem pierwszej migracji z tabelami związanymi z userami, oraz kontrolerów ze wstępnymi logikami do rejestracji, logowania i zarządzania kontem użytkownika. Żeby nie wywarzać otwartych drzwi oczywiście skorzystałem z tych dobrodziejstw w moim projekcie (po swojemu). Także przy tworzeniu oraz szukaniu usera w bazie korzystam z wbudowanych serwisów UserManager<T> oraz SignInManager<T>. Za pomocą ich metod mogę zapisać użytkownika do bazy, pobrać go, sprawdzić czy hasło jest prawidłowe itp.. Ogólnie sporo roboty do przodu.

Rejestracja i logowanie standardowe.

Rejestracja i logowanko sprowadza się do odebrania view modelu, wywołania odpowiednich metod z wcześniej wspomnianych serwisów i zwróceniu tokena.

1

2

3

Na ostatnim screenie jest metodka tworząca i zwracająca token. Odpowiedzialny za całe zamieszanie jest JwtSecurityTokenHandler z przestrzeni nazw System.IdentityModel.Tokens.Jwt.

Rejestracja i logowanie z facebookiem

Token autentykacji od fejsa pobieram w apce mobilnej i opisałem to w tym poście. Następnie token ten wysyłam na serwer gdzie napisałem sobie web clienta, który uderza do api facebooka w celu pobrania adresu emial potrzebnego do identity aplikacji serwerowej. Jednocześnie sprawdzana jest ważność facebook’owego tokenu. Cała klaska na dzień dzisiejszy wygląda tak:

4

Odpowiedzią api facebook’a jest oczywiście Json’ik. Parsuje go na swój obiekt odpowiedzi za pomocą JavaSrciptSerializer  z assembly System.Web.Exensions (bardzo fajna sprawa, rozwiązał mi problem błędnego parsowania tablicy byte’ów po stronie aplikacji mobilnej o czym w następnym poście). Swój obiekt odpowiedzi puszczam dalej i dzieje się to samo co na wcześniejszych screenach.

Pobieranie UserId z tokena

Po wpuszczeniu użytkownika do kontrolera przez JtwBearerTokenMiddleware wyciągam id usera z obiektu Identity  dostępnego przez wpisane User.Identity w kontrolerze. Do tej operacji napisałem serwisik zwracający mi id usera.

5

Podsumowanie

Autentykacja na takim poziomie jakim jest teraz w zupełności mi wystarcza aby w jak najmniejszym stopniu obciążać usera podawaniem swoich danych podczas korzystania z apki. W następnym poście wracamy do części androidowej i pobawimy się trochę z ogłoszeniami, czyli przeznaczeniem całego projektu :).

Pjona!,

MobileSecondHand – autentykacja po stronie serwera cz. 1.

Siemanko.

Dziś troszkę o tym jak rozwiązałem autentykację po stronie serwera (bo jest już zrobiona i działa). Post podzieliłem na dwie części coby mieć o czym pisać później bo ku mojemu zaskoczeniu (samym sobą? ;p) projekt idzie mi całkiem nieźle bo właśnie na chwilę przed rozpoczęciem pisania tego postu skończyłem klepać prototyp tworzenia nowego ogłoszenia po stronie telefonu, wysłania go na serwer, zapisania do bazy, i w końcu zwracania listy prawdziwnych ogłoszeń (bez hardcodu) oraz wyświetlenia jej w apce 🙂 Yeah!.  Są to oczywiście prototypy, które będę musiał przepisać porządnie, ale na razie skupiam się na funkcjonalnościach by dopieszczać je już działające.

Tyle słowem wstępu. Wracamy do tematu.

JWT Bearer Token

Projekt po stronie Asp.Net zakłada tylko WebApi do kumunikacji z aplikacją mobilną dlatego wiadomym dla mnie było, że autentykacja będzie realizowana przez token. Przyznam, że w mojej niedługiej karierze nie korzystałem jak dotąd z tokenów, dlatego właśnie postanowiłem to nadrobić. Zasadę działania autentykacji opartej na tokenie mniej więcej znałem z „telewizji”, ale nie wiedziałem od czego zacząć implementację, dlatego zacząłem typowo – google -> asp.net 5 token authentication -> enter -> trach, poszło. Przestudiowałem kilka artykułów, kilka stron i wybór padł na JWT Bearer Token. Dlaczego? Bo prosta implementcja, która sprowadziła się praktycznie do dopisania do dependencies w pliku project.json projektu startowego linijeczki:

„Microsoft.AspNet.Authentication.JwtBearer”: „1.0.0-rc1-final”

ctrl + s, bach, trach poszło, Jwt jest w projekcie. Następnie w klasie Startup projektu startowego odbywa się konfiguracja. W metodzie CofigureServices wpis:

aut1

Następnie w metodzie Configure:

aut2

Gdzie tokenAuthorizationOptions to obiekt konfiguracyjny z kluczem szyfrującym (RsaSecurityKey), który jest wczytywany z pliku i musi być zawsze ten sam dla aplikacji. Ja wstrzykuje sobie ten obiekt przez dependency injection.

Koniec konfiguracji. Teraz wystarczy opatrzeć metodę kontrolera lub cały kontroler atrybutem:

[Authorize(„Bearer”)]

i nie ma takiego wchodzenia na serwer bez tokenika! 😉 Uderzając z PostMan’a do aplikacji bez podania odpowiedniego nagłówka dostaniemy 401

aut3

jeśli uderzymy z nagłówkiem (o tworzeniu tokena w następnej części czyli w niedzielę):

Authorization: Bearer (token – ciąg znaków)

to jesteśmy wpuszczani do kontrolera.

Jwt Bearer middleware robi cała robotę. Z małym ale..

Bug w JWT Bearer midlleware w Asp.Net Core 1.0 rc1-final

Jeśli uderzamy bez tokena to spoko, jak było widać wcześniej dostajemy 401. Jeśli jednak uderzymy z nagłówkiem i token będzie błędny lub nieważny to dostaniemy 500!

aut5

aut4

Ogólnie to nie wiedziałem o co kaman bo przecież działało!

monkey

Po pewnym czasie dogoglowałem się do issue na githubie. A więc na szczęście to nie tylko u mnie 🙂 Można to obejść pisząc swoje middleware tuż przed JWTmiddleware na pipeline, które łapie w try catch następne wywołanie. W catchu złapie się ten wyjątek i po sprawdzeniu czy wyjątek jest tym, który nas interesuje, możemy zwrócić 401 (na screenie jeszcze nie dopisałem rozróżniania jaki to wyjątek dlatego jest samo Exception, a powinny być te związane z walidacją tokena):

aut6

Podsumowanie części 1

Poza tym bugiem to wydaje się być wszystko ok. Najważniejsze, że problem został rozwiązany, a o to przecież chodzi w naszym fachu 😉 Gdyby to miała być biznesowa aplikacja to na pewno bym nie skorzystał z JWT z bugiem, ale skoro to ma być apka, która zapewne nie zawita nigdy na google play (no chyba, że dla jaj) to co tu się szczypać!;)

W niedzielę część 2.

Pjona!